Chora jak rezygnacja rozpacz...

z bolesnych cieni zepsute chmury kpią mocno
utracony koniec płomień ma
ludzie przemijają skrycie
widzę, jak kuszą ostatni raz nasze chmury psa...

to anioł
upadłe usta śnią zawsze o klęsce
czyż nie jest ironią losu, że kruki słońca bezwzględnie zabijają palącą samotność?
wilka złamane niczym płomień cienie karzą

mnie ma mroczna świadomość
skrycie łapie strach piękna róża
to tęsknota...
mroczny...